Znakomity start
w Absa Cape Epic

Ekipa Kross-Spur Racing w znakomitym stylu otworzyła zmagania w Absa Cape Epic. Liczący 20 kilometrów prolog duet Ondřej Cink – Sergio Mantecón ukończył na trzeciej pozycji. Jeszcze lepiej wypadły Panie. Ariane Lüthi i Maja Włoszczowska zajęły drugie miejsce.

Włoszczowska i Lüthi, które nie ukrywały, że podczas uznawanego za najtrudniejszy wyścig etapowy MTB na świecie Absa Cape Epic celują w czołowe lokaty. Zaczęły bardzo obiecująco, bowiem musiały uznać wyższość jedynie duetu zawodniczek Investec-songo-Specialized: Anniki Langvad i Anny van der Breggen. Na mecie polsko-szwajcarski duet zameldował się w czasie 54 minut i 19 sekund.

- Pojechałyśmy super. Bardzo cieszę się z tego wyniku, choć trzeba pamiętać, że stawka jest naprawdę silna i wyrównana. Nasza współpraca z Ariane układała się bardzo dobrze. Umiejętnie regulowałyśmy tempo, a komunikacja była sprawna – mówiła tuż po zakończeniu etapu Maja Włoszczowska.

Nieco w cieniu tego duetu do rywalizacji przystępowali Ondřej Cink i Sergio Mantecón, którzy jednak błyskawicznie pokazali, że czołówka absolutnie nie może ich lekceważyć. Czech i Hiszpan wpadli na metę z czasem 44:34, co pozwoliło na zajęcie trzeciej pozycji, za Nino Schurterem i Larsem Forsterem (Scott-SRAM MTB Racing) oraz Manuelem Fumicim i Henrique Avancinim (Cannondale Factory Racing).

- Początek rywalizacji jest dla naszego teamu bardzo udany. Cieszą mnie miejsca w czołówce, ale także to, że na trasie prologu zawodnicy nie mieli żadnych mechanicznych problemów. Przed nami jeszcze siedem dni walki – skomentował menedżer Kross-Spur Racing, Kornel Osicki.

W poniedziałek na zawodników czeka liczący 111 kilometrów etap ze startem i metą w Hermanus.